Wyjebać szczęściu z całej siły, napluć w twarz, powyzywać od najgorszych, a później z płaczem błagać, by wróciło choć i tak nigdy na dłużej nie zostawało.
Przychodzi mała dziewczynka do sklepu zoologicznego i mówi: - Poplose tego białego klólicka. - A ten brązowy nie ładniejszy? - Plose pana mojego pytona to wali jakiego on będzie kololu.