Żyjemy i umieramy, a cała reszta to tylko złudzenie. Całe to gadanie o uczuciach i wrażliwości to jedno wielkie kurze łajno. Zmyślone, subiektywne, emocjonalne brednie. Nie ma duszy. Nie ma Boga. Są tylko decyzje, choroby i śmierć.
Nie boli mnie już sam upadek . Boli mnie świadomość, że Ja nigdy nie pozwoliłabym Ci upaść, a Ty nawet nie mrugniesz okiem, gdy ja znowu ponoszę klęskę.