Jasiu chodził do szkoły bardzo brudny, więc jego nauczyciel napisał: - Jasiu śmierdzi, Jasia trzeba umyć. Następnego dnia ojciec napisał w dzienniczku: - Jasiu nie jest do wąchania, Jasia trzeba uczyć.
Idzie sobie baca i ciągnie na sznurku zegarek. Przechodzący turysta pyta zdziwiony: A co to baco, zegarek na sznurku ciągniecie? Ja go wreszcie nauczę chodzić!
Był wypadek na ulicy, policjanci spisują raport. Jeden z nich pisze: - ... głowa leżała na chodni... hodni... Kopnął głowę i pisze dalej: - ...na ulicy.
Przychodzi baba do lekarza. - Panie doktorze! Jak siadam na kiblu i robię klocka, to mi się ząb rusza... Doktor myśli, myśli, myśli... W końcu diagnoza: - Proszę odwijać nici z rolady.