Tak bardzo nienawidzę siebie. Dlaczego? Dlatego, że kładąc się wieczorem katuje swoją psychikę wspomnieniami. Przed oczami mam obraz tego jak było kiedyś. Przypominają mi się te cudowne chwile i ryczę, jak dziecko - zatykając twarz poduszką, by przypadkiem ktoś nie usłyszał.
Wolę przeżyć w ekstazie pół roku i wspominać to z dreszczem przez całe życie, niż bezpiecznie przejść przez życie, tęskniąc za czymś czego nie miałam odwagi spróbować.