Mam w sobie coś takiego, że przyciągam samych zdesperowanych idiotów, a jak trafi się jakiś miły chłopaczek, z którym można pogadać, to zaraz znika. Też tak macie? Co robić jak żyć?
Że się trochę w życiu chwieje. Postanowiłem to odreagować, nie potrafiłem nad tym panować. Poszedłem na imprezę, lekki drink, następnie 0,7, potem pierwsza lepsza panna, pocałunek, dotyk, wanna.