Kiedy cierpimy wykrzywiamy lekceważąco wargi Kiedy przychodzi miłość wzruszamy pogardliwie ramionami Silni cyniczni z ironicznie zmrużonymi oczami Dopiero późną nocą przy szczelnie zasłoniętych oknach gryziemy z bólu ręce umieramy z miłości..
- Czemu taka jesteś ? - Jaka ? - Udajesz twardą i szczęśliwą, ale naprawdę nie dajesz sobie rady i płaczesz. - Bo nauczyłam się, że bycie sobą to za mało.