A jeśli zło tak naprawdę nie istnieje? Jeśli zostało wymyślone przez nas i w rzeczywistości musimy walczyć tylko z własnymi ograniczeniami? Jeśli to tylko ciągła bitwa między naszą wolą, pragnieniami i decyzjami?
Chyba zapomniałam o tym, że życiem trzeba się cieszyć, ale... jak tu się nim cieszyć, jeżeli w krąg otaczają mnie fałszywi przyjaciele, naiwna miłość i głupi rozsądek?