To smutne, że po prostu coś się kończy. Że masz jeszcze nadzieję, że to się odbuduję, że będzie jak dawniej, ale z drugiej strony wiesz, że tak nie będzie. Tyle razy przejechaliśmy się na tylu osobach, a mimo to kochamy, pragniemy, a potem cierpimy.
Tak. Nazwij mnie suką, dziwką, puszczalską. Nie wiem, co tam sobie jeszcze wymyślisz. Rozumiem, jakoś musisz sobie obrzydzić to, co straciłeś, i co już nigdy do ciebie nie wróci.