- Mamo, wy się nie rozwiedziecie, prawda? Jej oczy natychmiast się otworzyły. - Rozwód? Jestem porządną katoliczką. My się nie rozwodzimy. Po prostu każemy naszym mężom cierpieć przez całą wieczność!
Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu z wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż. Jesteś SAMOTNA