Ja jestem jak latawiec urwany z uwięzi. Puf! Odfruwam... A Ty, to zabawne, często to sobie powtarzam. Masz dość siły, żeby mnie przy sobie zatrzymać, i dość inteligencji, żeby mi pozwolić uciec.
Staram się, ale noce i wieczory są najgorsze, bo wtedy nie mam już siły się uśmiechać i udawać, że jest pięknie, bo nie jest, nie było i wcale nie zapowiada się na to, że będzie.