Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu z wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż.
Ta biedna marchewka tuli się do swojej mamy marchewki. Zdjęcie zrobione na chwilę przed tym jak straszny wegetarianin wyrywa ją z rąk matki i zjada na jej oczach
"K" literkę sama postawię "O" literkę Tobie zostawię "C" literka też może być bez tego "H" nie może żyć Później postawię "A" i "M" Na końcu piękny wyraz "CIĘ"