To, że teraz jest szczęśliwa nie oznacza przecież, że nie cierpiała, prawda? Cierpiała, tak kurewsko, a ból przeszywał ją na wskroś wyniszczając jej uczucia.
- Będę musiał przez całą drogę powrotną słuchać twojego szczebiotania? - Oczywiście, że nie, odparła. Zamierzam też trochę ględzić, odrobinę paplać, a od czasu do czasu jazgotać. Ale nie za dużo, żeby nie przesadzić.