Ona i on siedzą blisko siebie na kanapie. - Chcę panu zwrócić uwagę, że za godzinę wróci mój mąż... - Przecież nie robię nic niestosownego. - No właśnie, a czas leci...
Nie mam męskiej dumy, na której mógłbyś grać, i nie interesuje mnie walka jeden na jednego. To jest słabość twojej płci, nie mojej. Jestem kobietą. Użyję każdej broni, żeby dostać to, czego chcę.
Skromny pierścień na dłoni, mówi dobrze o niej, włosy gładko ułożone, dla mych rąk stworzone, usta – niespokojne, gdy moich czuje dotyk. Kobieta – najsilniejszy narkotyk.