Jasio do taty: - Dziadek miał rację, że nie powinienem chodzić do nocnych lokali, bo mógłbym zobaczyć tam coś niewłaściwego - A coś tam zobaczyłeś? - Tak, tato - dziadka
Dzieci miały przynieść różne przedmioty związane z medycyną. Małgosia przyniosła skalpel, Tomek słuchawki i pani pyta się Jasia: - Jasiu co przyniosłeś? - aparat tlenowy - a skąd go wziąłeś? - od dziadka - a co na to dziadek - yyyyyyyyy...
Jasiu leci zdesperowany do mamy i krzyczy: - Mamo, mamo drabina spadła! - To czego lecisz z tym do mnie, leć do ojca. Po chwili zastanowienia pyta: - Czy on o tym wie? - No jasne, stał na najwyższym szczeblu!