Szłam przez pola, góry, lasy... zobaczyłam coś czarnego, żeby wszystko miało sens spróbowałam niezły kęs, aż mi mordę wykrzywiło bo to przecież gówno było.
Idą dwie muchy do baru, podchodzi kelner i pyta co im podać: - Ja poproszę gówienko z cebulką, mówi jedna mucha - A ja to samo tylko bez cebulki, żeby mi z buzi nie śmierdziało.