W bliskim kontakcie z nim doznawałam dziwnej polaryzacji pragnień. Bo jakaś cząstka mnie chciała uciekać przed nim z wrzaskiem: "Pali się!". A inną, bardziej lekkomyślną cząstkę nęciła potrzeba sprawdzenia, jak bardzo mogę się do niego zbliżyć i... nie spłonąć.
Milczący mur, cztery ściany. Okropny ból tak z dnia na dzień. Zostały dziś zwiędłe kwiaty. Zapomnieć chcę tylko o tym. Nie wrócą już tamte chwile. Zgubiłem to o czym śniłem. Straciłem to o co walczyłem. Zapomnieć chcę choć na chwilę.