Wiem, że mnie kochasz, ale nie wiem dlaczego. Patrzę na ciebie i nie mogę zrozumieć: dlaczego to ja. Za każdym razem gdy odzyskuję równowagę, znowu ją tracę. Bo to nie powinnam być ja i myślę, że gdy do tego dojdziesz, zabije mnie to.
Każdy błysk w Twoich oczach wywołuje u mnie gęsią skórkę. Twoje spojrzenie hipnotyzuje, a ton Twojego głosu jest niczym ulubiona piosenka, którą chcę nagrać na płytę i odtwarzać bez końca.
Nie wiedziałam wtedy, ze z małżeństwem jest jak z nową posadą: ile na początku wynegocjujesz, tyle masz. Potem bardzo trudno zmienić warunki zarówno pracy, jak i życia. Mechanizm działania jest dokładnie taki sam.