Marzę o cofnięciu czasu. Chciałabym wrócić na roztaje dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczytać uważnie napisy na drogowskazach i pójść w innym kierunku.
ten dom na skraju polany zaszumiony drzew zielenią dom zostawiony w nie spokoju przez abrahama dzieci wybiły szyby drzwi zdewastowały na ścianach dziwnymi literami napisały że bóg kocha prowadzi przez ciemności świata
nie wiem cóż inni uczynili że pokochał to kulawe nasienie modlę się za ciebie ojcze prosząc abyś dom z grzyba oczyścił wieki kolejne mógł oddychać barwą bieli pamiętając o czerwieni gojącej się rany