Tak dawał jej wszystko, co miał, i robiąc to, naprawiał ją, uzupełniał. Dzięki niemu stawała się kompletna. Dostarczał jej doznań o intensywności, jakiej wcześniej nie doświadczyła, pozwalając odkrywać w sobie pokłady emocji i potrzeb, których istnienia nawet nie podejrzewała.
Mieć świadomość, że jest się w związku z kimś, kto rozniecając ogień miłości, ciągle będzie do niego dorzucał kłody drewna, by płomień nie ugasł. Bo przecież nie wystarczy tylko zdobyć uczucie i spocząć na laurach, spijając śmietankę. Trzeba nieustannie się starać...