Nie mam willi, ani fury nie mam także kasy góry nie mam buzi jak z obrazka życie zbytnio mnie nie głaska wciąż upadam i powstaje smutkom zabić się nie daje z uśmiechniętą chadzam miną bo jestem zuch dziewczyną.
Czymże w końcu jest życie jak nie wiecznym sztormem, który zgarnia wszystko, co nam na chwilę dane, i zostawia na brzegu tylko nagie i poszarpane szczątki?