I gdzieś w środku był ten smutek, ta wiedza, że to i tak skończy się źle. Że ten ogień Was spali. Że macie w sobie za dużo prądu, że on może porazić Was samych.
W końcu znalazła szczęście. Swoje własne, jedyne szczęście, którego tak długo szukała. Teraz już Go nie odda, nie pozwoli nikomu tego zepsuć, odebrać Go... Bo to wszystko co ma i nie ważne co dzieje się wokół, liczy się tylko On... Kocham Cię!