Nie nie. On już nie jest mój. Właściwie może sobie go Pani zabrać mogę też powiedzieć jaki będzie wobec Pani. Będzie szaleńczo niby-kochał potem zacznie kłamać a na końcu zdradzi. Sama to Pani odkryje powodzenia.
Nie możemy pozwolić, by skonfiskowano nam życie. Wiemy, że są chwile, kiedy trzeba na jakiś czas odłożyć sprawy tego świata, mężczyzn, innych ludzi. Jesteśmy jak płazy, możemy żyć na lądzie, ale nie przez cały czas (...)