żyć jakby nic sie nigdy nie stało... żyć po swojemu... nie być przeszkodą... cieszyć się z najmniejszych drobnostek..... CHCĘ ZPOMNIEĆ... CHCĘ NIE MYŚLEĆ... PRZESTAĆ MARZYĆ... KOCHAĆ... ISTNIEĆ.........!
Ja, człowiek bez Nadziei, ktoś kogo nie ma i być może nigdy nie było chcę pójść drogą na skróty, drogą Samosierry, nie przełęczą jednak, lecz aktem najwyższej desperacji móc w końcu zasnąć po prostu zasnąć...
Uporządkować do końca swoje sprawy... Pani nie zapowiedziana, ale przewidywalna przyjdzie do mych ust. Pocałunki nasze wyswobodzą ducha... bo jeżeli nie sen to pęcherzyk powietrza uśpi moje serce na pewno
Każdego ranka rozgrzewać serce, rozpalać płomień, aby było gotowe na przyjęcie uczucia, aby nie zzardzewiło trybów i przekładni życia. Ciśnienie w żyłach słabnie i marzeń jakby mniej...