I gdy tak myślę, to tak rozpaczliwie tęsknię za Tobą, że chce mi się płakać. I nie jestem pewna, czy z tego smutku, że tak tęsknię, czy z tej radości, że mogę tęsknić.
Jesteś pierwszym, najpierwszym, zupełnie jedynym mężczyzną, przez którego robi mi się czasem czarno w oczach i słodko w ustach i zupełnie nieprzytomnie w głowie.
Chcę być twoim planem na przyszłość. Drobną kobietą którą wielbiłbyś nad życie. Oczkiem w głowie któremu zapewniałbyś bezpieczeństwo. Czasem wściekłą osobą którą potrząsnąłbyś mocno za ramiona i szepnął: wyluzuj i tak Cię kocham.