Przyjaźń według mojej definicji zasadza się na dwóch rzeczach. Szacunku i zaufaniu. Oba czynniki są niezbędne. I muszą działać w obie strony. Można do kogoś żywić głęboki szacunek, ale bez zaufania przyjaźń się rozpada.
To z nią, będę na dobre i na złe. To z nią, przejdę dookoła świat i znajdę ósmy kolor tęczy. To z nią upije się tymbarkiem. To z nią uśmieję się do łez, z najbardziej bezsensownej rzeczy na świecie.
Nie muszę być lubiana, mieć super markowych ciuchów, willi z basenem, nie muszę być we wszystkim najlepsza... Mam wspaniałych przyjaciół i to jest to, czego tak naprawdę potrzebuję w życiu.