Jest taka miłość ze wszystkich największa. Trwa ponad życie i ponad umieranie. Zabiera cząstkę nas samych odchodząc i cząstką siebie w nas pozostaje. I nawet gdy jest już w innym świecie kochać nas stamtąd nie przestaje.
Jedzie Mikołaj, jedzie saniami, wielki ma wór z prezentami. Obdarowuje tylko grzeczne dzieci, kto niegrzeczny z rózgą do domu poleci. Kto jednak grzeczny, pojedzie saniami gdzie same święta wesołe przed nami!