Żona do męża: - Gdzie byłeś? - Z dzieciakami w zoo. - Widzieliście coś fajnego? - Tak, lwa. Podszedł do kraty i zrobił głośno: pfffff! - Co ty bredzisz? Lwy robią: roooaaaar. - No paszczą tak. Ale ten podszedł tyłem.
L: Wiesz Arweno... A: Tak, Legolasie? L: Dla mnie istnieje tylko jedna osoba... Najpiękniejsza w Śródziemiu... A: Taaak? L: Jedna osoba godna adoracji... A: Och, Legsie!!! L: Ja. Ale dość się już nagadałem. Teraz Ty o mnie pomów... A: ???!!! L: ..Albo i nie..