Mam na Ciebie ochotę cały czas, bez przerwy. Nie potrafię zebrać myśli. Nie umiem opanować dłoni, skoncentrować spojrzenia. Przyciągasz jak magnes, nawet bardziej.
Tak dawał jej wszystko, co miał, i robiąc to, naprawiał ją, uzupełniał. Dzięki niemu stawała się kompletna. Dostarczał jej doznań o intensywności, jakiej wcześniej nie doświadczyła, pozwalając odkrywać w sobie pokłady emocji i potrzeb, których istnienia nawet nie podejrzewała.