Znów coś się wali, a jak się wali to wszystko, jakby ten scenariusz pisał pierdolony Hitchock... I mówisz sobie: dam radę, chuj z tym, co tam. Kochasz życie, którym żyjesz. Żyjesz życiem, które kochasz.
Wieczna samotność. I wieczne niezrozumienie. Łatwo zgorzknieć, łatwo popełnić straszliwe błędy. Z ludźmi trudniej się pracuje niż z maszynami. A kiedy człowiek się zepsuje, nie da się go naprawić.
Czasami w ułamku sekundy człowiek uświadamia sobie, że całe jego życie zależało od jednej decyzji. Gdyby nie zgubiony list albo rozmowa telefoniczna, do której nie doszło, sprawy potoczyłyby się zupełnie inaczej.