Nienawiść wygląda tak niepozornie, dopóki się nie uśmiechnie. Dopóki nie obróci się i nie skłamie, a jej usta i zęby nie nabiorą cech czegoś zbyt biernego, żeby zadać mu cios pięścią.
Coraz dziwniejszy jest ten czas w otaczającej codzienności, chwilami aż dostaje się odruchów mdłości. Wszystko z dnia na dzień bardziej cuchnie stechlizną, z wielu wspomnień zostało się z niezagojoną blizną