7 czerwca 2026 12:24
Ta historia zaczęła się jak każda inna o miłości. Najpierw wielkie uczucie, czułe słówka, nadzieja że to właśnie to. Nagle czar pryska pojawia się rzeczywistość w szarych odcieniach. Ciągłe łzy. Za każdym razem gdy kolejna spada ma się nadzieję, że to już ostatnia, bo przecież kiedyś skończyć się muszą. Ale jak na złość jest ich coraz więcej.
7 czerwca 2026 10:56
Jestem zmęczona. Zmęczona wędrówką, samotnie jak jaskółka w deszczu. Zmęczona tym, że nigdy nie miałam przyjaciela, żeby powiedział mi skąd, gdzie i dlaczego idziemy. Głównie zmęczona tym, jacy ludzie są dla siebie. Zmęczona jestem bólem na świecie, który czuję i słyszę... Codziennie... Za dużo tego. To tak, jakbym miała w głowie kawałki szkła. Przez cały czas...