Byłam NIEWOLNICĄ WŁASNYCH MARZEŃ. Uzależniłam się od nich, myślałam o nich, pragnęłam ich, potrzebowałam ich. Spełniłam je. Zniknęły. TERAZ JESTEM PUSTA.
Żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy do niej strzelać z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza, wie, jak przeżyć.