Szalejący kryzys finansowy. Dzwoni bankier do bankiera: -Cześć stary, jak sypiasz? -Jak niemowlę. -Żartujesz? -Nie. Wczoraj cala noc płakałem i dwa razy się zesrałem.
Dobra, po obiecującej grze wstępnej nowożeńcy dotarli do konsumpcji. I tu już było jak za króla Ćwieczka: sapu sapu po czym samiec się sturlał. Zawsze dobrze zaczynają, wżdy na dupie kończą. Po 3 minutach.