Dzieci miały przynieść różne przedmioty związane z medycyną. Małgosia przyniosła skalpel, Tomek słuchawki i pani pyta się Jasia: - Jasiu co przyniosłeś? - aparat tlenowy - a skąd go wziąłeś? - od dziadka - a co na to dziadek - yyyyyyyyy...
Do ludzi, którzy czują się urażeni tym, że karmię piersią w miejscu publicznym: odpierrdolcie się. To co robię jet w pełni naturalne i wzmacnia więź mną, a moim psem.