Po tym wszystkim ciągle wydaje mi się, że jedyne wyjście to proste i szybkie wyjście, ale wybieram labirynt. Labirynt jest do bani, ale i tak go wybieram.
Do biura agencji ubezpieczeniowej wbiega interesant. - Chciałbym ubezpieczyć dom! - Bardzo proszę, szanowny panie. Zechce pan usiąść i chwilkę poczekać. - Kiedy ja nie mam czasu, on już się pali!