To smutne, że po prostu coś się kończy. Że masz jeszcze nadzieję, że to się odbuduję, że będzie jak dawniej, ale z drugiej strony wiesz, że tak nie będzie. Tyle razy przejechaliśmy się na tylu osobach, a mimo to kochamy, pragniemy, a potem cierpimy.
Kiedy potrafię się cieszyć z małych rzeczy ludzie pytają: Co piłaś? Kiedy jestem szczęśliwa - pytają co brałaś? Kiedy zadowala mnie spacer po parku bez zmartwień - pytają: Czy wszystko w porządku? Kiedy idę smutna - nikt o nic nie pyta.