Wokół kościoła chodzi gospodarz, ściga kury i mówi: - spierrdalać, spierrdalać. Usłyszał to ksiądz i mówi do gospodarza: - nie mówi się tak brzydko tylko sio. Na następny dzień gospodarz ściga kury i mówi: - sio, sio. Na to ksiądz: - widzisz jak spierdalają.
Ksiądz zauważył pijanego Jasia i mówi: - Oj Jasiu chyba nie spotkamy się w niebie. - Naprawdę? - odpowiada Jasiu ze smutną miną. A co takiego ksiądz narobił?