Na lekcji pani mówi dzieciom: - Pod żadnym pozorem nie całujcie zwierząt! One przenoszą wiele zarazków! - Eee tam, moja ciocia całowała swojego kota... - I co się stało? - Kot zdechł...
Kowalski jak zwykle przyszedł spóźniony do pracy i zbiera standardowy ochrzan od szefa: -Był pan w wojsku, Kowalski? -Byłem. -I co tam panu mówił sierżant jak się pan spóźniał?! -Nic szczególnego: Dzień dobry, panie majorze.
W restauracji klient woła kelnera i mówi: - Ja nie mogę jeść tej zupy. - Dobrze zaraz zawołam szefa kuchni. - Po co mi szef kuchni, po prostu przynieś łyżkę.