Nienawiść wygląda tak niepozornie, dopóki się nie uśmiechnie. Dopóki nie obróci się i nie skłamie, a jej usta i zęby nie nabiorą cech czegoś zbyt biernego, żeby zadać mu cios pięścią.
Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne? Takt i rozsądek każą milczeć o niej jak o skandalu z wysokich sfer Życia. Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy. Przenigdy nie zdołałaby zaludnić ziemi, zdarza się przecież rzadko.
Tęsknie za nią, nie sypiam po nocach, czuje się wykończony, brak mi jej. Nie odezwę się do niej, ponieważ ona nie czuje tego samego. Ona w ogóle nic do mnie nie czuje, najwyżej wstręt co robić gdy tak mi jej brak.