Sędzia do oskarżonego: - Czy przyznaje się pan do winy? - Nie, wysoki sądzie. Mowa mego obrońcy i zeznania świadków przekonały mnie, że jestem niewinny!
Czas. Nie można go zatrzymać, nie można przewinąć. Leci jakby się gdzieś śpieszył. Nie jest od nikogo zależny. Nie pyta czy może iść dalej. Minuta leci za minutą, godzina za godziną, dzień za dniem, lato za latem.. i tak w kółko.