Przychodzi kobieta do ginekologa. Ten rozpoczyna badanie i pyta: - Ilu pani miała partnerów? - Pięciu. No może sześciu... - To nie tak znów wielu. - Cóż, weekend był słaby...
- Gdzie jesteś? - W knajpie. - Przygotowałam dla nas kolację. Jak nie będzie cię w domu za 20 minut dam ją psu. - Zostaw psa w spokoju, to nie jego wina.