Blondynka dostała na imieniny telefon komórkowy. Zabrała go idąc na zakupy. Stała akurat w warzywniaku gdy telefon zadzwonił. Blondi odebrała: - Och cześć Zosiu! ucieszyła się, skąd wiedziałaś, że jestem w sklepie?
Rozmawiają dwie blondynki. Jedna pyta druga: - Ej, gdzie tu jest druga strona ulicy? - No tam. - To niemożliwe, jak tam byłam, to mi powiedzieli, ze właśnie tu!